|
Blog > Komentarze do wpisu
Leila Aboulel, Minaret, Warszawa 2009
Wszystkie książki o muzułmankach, jakie do tej pory przeczytałam, opisywały ich świat przez pryzmat tragedii zniewolenia kobiety przez religijnych fantyków. Siegając po Minaret spodziewałam się, że lektura tej książki dostarczy mi znowu dowodów na to, że bycie muzułmanką to najgorszy los, jaki może spotkać współczesną kobietę. Tymczasem od pierwszych stron książki czekało mnie zaskoczenie. Bohaterką powieści jest Najwa, córka wysoko postawionego polityka. Mieszka w Chartumie, studiuje na tamtejszym uniwersytecie, na zakupy jeździ do Paryża i Londynu, ubiera się zgodnie z europejską modą, a jej rodzce są nowocześni i postępowi. Fanatycy regilijni, nawet jeśli są w Chartumie, to stanowią swoisty folklor tego miasta i nie zagrażają świeckiej egzystencji Najwy. Niestety, pewnego dnia "moja pozycja w świecie spadła. Znalazłam się w miejscu, gdzie sufit wisi nisko i jest tak ciasno, że trudno się poruszać." W wyniku politycznego przewrotu ojciec Najwy traci stanowisko, a wkrótce i życie, a dziewczyna wraz z matką i bratem ucieka do Londynu. Życie na emigracji nie jest wcale tak proste, jak się to wcześniej wydawało. Pieniądze, zgromadzone przez ojca, okazały się nie być tak wielkie, jak wszyscy sądzili, a nikt z tej trójki nie posiadał ani kwalifikacji zawodowych, ani doświadczeniaa aby pracować i utrzymać rodzinę. "Istnieje wiele rodzajów bólu, wiele poziomów upadku. Podczas pierwszych tygodni w Londynie czulismy, że drży pod nami ziemia. Kiedy Babę uznano winnym, załamaliśmy się, a nasz dom zaroił się od ludzi. Mama płakała, Omar walił w ścianę, nie spaliśmy po nocach. Kiedy Baba został powieszony, ziemia, po której stąpaliśmy, rozstąpiła się i zaczęlismy spadać, spadaliśmy bez końca, wydawało się, że nigdy nie przestaniemy spadać, jakbyśmy mieli spadać przez wieczność i nigdy się nie zatrzymać. Zupełnie jakby to była dla nas kara, przepaść bez dna, nasze wrzaski kierowane do siebie nawzajem. Staliśmy się dla siebie obcy, po prostu dlatego, że nigdy przedtem nie widzieliśmy upadku żandnego z nas." Omar wikła się w biznes narkotykowy i trafia do więzienia, matka umiera i Najwa zostaje sama w Londynie. Aby się utrzymać - zaczyna pracować jako służąca. I chociaż wydaje się, że straciła w swoim zyciu wszystko, to Najwa jednak zyskała coś, co uczyniło jej zycie nie tak pustym i jałowym. Pocieszenie odnalazła w religii, kryjąc się za hidżabem odzyskała wewnętrzną harmonię, a jej wczesniejsza jałowa egzystencja przedstawicielki złotej młodziezy zyskała sens. Najwa sama odkrywa sens swojej wiary i dobrowolnie zaczyna żyć wedle jej wskazań: "wychodziłam z meczetu ożywiona, w pełni świadoma i spokojna, niemal szczęśliwa." Książka ta pokazuje, że religia, która jest świadomym wyborem człowieka - nawet jeśli pozornie wydaje się go ograniczać, tak naprawdę go ubogaca. Najwa straciła wszystko - pieniądze, zaszczyty, ale zyskała coś o wiele ważniejszego - wiarę, która pozwoliła jej zrozumieć koleje własnego losu i nadać tym wszystkim wydarzeniom głębszy sens. środa, 13 stycznia 2010, kasia111177
Komentarze
Gość: Scathach, cca48.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/16 13:31:55
Od dłuższego czasu mam ochotę poczytać jakąś dobrą historię o Muzułmankach, bo media wiele ostatnio o nihc mówią i to co podają jest sprzeczne z bezpośredniej relacji mojej znajomej urodzonej a Iranie a obecnie mieszkającej w Polsce.
Gość: Scathach, cca48.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/16 13:32:26
Od dłuższego czasu mam ochotę poczytać jakąś dobrą historię o Muzułmankach, bo media wiele ostatnio o nihc mówią i to co podają jest sprzeczne z bezpośredniej relacji mojej znajomej urodzonej a Iranie a obecnie mieszkającej w Polsce.
www.shczooreczek.blogspot.com |
Znajdź książkę